Wdzięczność to najsilniejsze antidotum na truciznę o nazwie „smutek”.

Wdzięczność nie uleczy ran.

Wdzięczność nie sprawi, że problemy znikną.

Posłużę się tu analogią:

Wdzięczność to okulary przeciwsłoneczne, które chronią Cię przed rażącym światłem.

To nie to samo, co ignorowanie problemu. Nie chowasz się do jaskini uciekając przed światłem (bólem). Pozostajesz w styczności z nim, ale dzięki sile wdzięczności, natężenie światła (bólu) spada.

Ból może być fizyczny, umysłowy lub emocjonalny. Może być łagodny lub ciężki. Może spowodować trwałe uszkodzenia, lub tymczasowe, które można z czasem wyleczyć.

Niezależnie od rodzaju, wdzięczność działa na ból w sposób pozytywny – zmusza do skoncentrowania się na czymś innym niż własne cierpienie.

Wdzięczność nie zmniejszy bólu, ale dzięki wdzięczności patrzysz na szklankę w połowie pełną, a nie w połowie pustą. To zasadnicza różnica w postrzeganiu.

Wdzięczność wymaga skupienia.

Chodzi o to, abyś odzyskał swoją wdzięczność – jeśli gdzieś ją utraciłeś, na rzecz niszczących i negatywnych myśli, na których się skupiłeś.

Twoje myśli też są częścią materii. A żaden typ materii nie może zajmować tej samej przestrzeni i czasu, co drugi.

Nigdy nie skupiasz się na kilku rzeczach naraz. Zawsze „przełączasz” swoje skupienie między nimi. To samo jest z myślami. Możesz mieć tylko jedną myśl naraz.

Multitasking to nic innego, jak umiejętność szybkiego „przełączania się” – a nie robienia dwóch lub więcej rzeczy naraz (to niemożliwe).

W tym tkwi moc wdzięczności. W skupieniu. Jeśli skupisz się na czymś dobrym, nie możesz myśleć o czymś złym.

Wdzięczność oznacza pamiętanie o tym, co już posiadasz.

Jeśli uważasz, że w Twoim życiu nie ma nic dobrego i wszystko jest do dupy – jesteś samolubny.

Jeśli żyjesz i czytasz ten tekst, masz pod ręką fantastyczny świat, pełen możliwości. Zamiast się tym cieszyć, koncentrujesz się na złych rzeczach. Nie uważasz, że to absurd?

W moim życiu też zdarzają się nieprzyjemności. Ale zwalczam te uczucia. Mam na to swoje sposoby. Np. uwielbiam obserwować piękne dziewczyny, które widzę codziennie na ulicy lub w restauracji. Cieszy mnie to i jestem wdzięczny za takie widoki. 🙂

„To tylko patrzenie Cyprianie, nie ma w tym nic specjalnego”.

No cóż, dla mnie mój wzrok jest przywilejem.

Nikt nie obiecał mi, że będę widzieć. Nikt nie obiecał, że będę mógł zjeść ciepły posiłek i miał gdzie się wyspać. Jestem wdzięczny nawet za to, że mam się w co ubrać.

Perspektywa jest wszystkim mój przyjacielu.

Wdzięczność daje Ci uprawnienia do tworzenia świata.

Zaczynasz podejmować bezinteresowne działania. A kiedy dodajesz do świata nową wartość, nie możesz jednocześnie koncentrować się na swoich problemach.

Zaczynasz kształtować świat, jak w grze komputerowej. To, co tworzysz, jest częścią Ciebie. Budujesz coś i automatycznie czujesz się lepiej.

Zacznij budować! Tylko dzięki działaniu, rozwijasz się i zyskujesz większą perspektywę.

Wdzięczność to przełączanie skupienia na coś, co przynosi radość.

Jeśli zaczniesz kochać świat i ludzi, będziesz miał mniej czasu na ból i problemy.

Rób rzeczy, które zmuszają Cię do skupienia na lepszej części życia. Jeśli nie masz nic takiego, stwórz coś. Wykonaj pierwszy krok. A potem kolejny. Ograniczysz w ten sposób czas, który spędzasz na negatywnych uczuciach.

Wszystko zależy od Ciebie.

Do następnego,

Cyprian

P.S. Jestem wdzięczny za to, że mogłem przekazać Ci moje spojrzenie na temat wdzięczności. Miłego wieczoru!


Cyprian Kajetan

Podobał Ci się wpis?
Dołącz do Hustle Club