O kulisach mojego spotkania ze słynnym Wilkiem z Brand24, śmiałym myśleniu i przyszłości Booknotes – które wkrótce odłączy się od planety macierzystej (blog) i wejdzie w dorosłe życie.

Ale od początku.

Niedawno wrzuciłem na mój facebook’owy profil cytat. Ważny dla mnie cytat.

fb-cytat

Ten cytat towarzyszył mi w głowie cały czas i jest częścią całego wywiadu z Michałem Sadowskim sprzed 2 lat, który znajdziecie tutaj. 

Wywiad co prawda nie jest aktualny, ale bardzo wartościowy – i pokazuje drogę, jaką Michał przebył do miejsca, gdzie znajduje się w tej chwili.

Jego Brand24 odnosi coraz większe sukcesy – i to globalne.

Od dawna obserwuję Michała. Jest mistrzem w budowaniu marki i biznesu online. Jego strategia zdecydowanie ze mną rezonuje.

Great brand = Great business

Tagline przy logo Booknotes „by CyprianKajetan” nie wziął się z przypadku.

Tacy ludzie jak Michał Sadowski, lub mój obecny szef Mateusz Gessler – tworzą firmy, usługi, które promują własnym nazwiskiem, własną reputacją.

Reputacją, którą budowali (i dalej budują) latami konsekwentnego działania.

Dzisiaj zbierają plony – ich marka przyciąga klientów jak magnes. Dbają o swój ogród – aby był coraz piękniejszy, większy, stale się rozwijał. Odpalają kolejne projekty – bo potęga działania stwarza potężne możliwości.

Z uwagi na to, że sam działam online, Michał Sadowski siedział w mojej głowie jako „Inspiracja nr 1” – jeśli chodzi o polskich przedsiębiorców, których chciałbym poznać i się od nich uczyć.

Chcesz wykorzystywać okazje? Bądź przygotowany na ich nadejście.

Kiedy 2 miesiące temu wrzucałem jego cytat na fanpage, nie myślałem, że kiedyś faktycznie się z nim spotkam.

Może ta wizja mnie onieśmielała.

Ba, nie myślałem, że będę rozmawiał z nim na temat własnej usługi (Booknotes).

Ale tak się właśnie stało.

Prawo przyciągania działa.

19 lipca 2017 r.

Akurat wtedy, gdy kilka dni wcześniej zmieniłem wyświetlanie podstrony Booknotes na lepszą i dodałem streszczenie nr 15 (absolutne minimum tzw. MVP – aby kogoś tym zainteresować).

W tamtym tygodniu miałem tylko 3 dni pracujące w grafiku. Michał zjawił się w restauracji akurat na mojej zmianie (jeszcze tydzień wcześniej przebywał w Los Angeles).

Musiałem to wykorzystać.

Michał nie usiadł co prawda na moim rewirze, ale kątem oka obserwowałem go i „zaatakowałem”, kiedy po skończonym posiłku siedział sam (przyszedł z grupą znajomych).

Moja koleżanka z pracy, Diana – w porę mnie o tym fakcie poinformowała (dziękuję Ci!).

Nie zastanawiałem się ani sekundy i ruszyłem do Michała.

(Wersja alternatywna: Poczekałbym, aż coś „samo się wydarzy”. Nic by się nie wydarzyło i tego wpisu też by nie było. Bądź śmiały!)

Faktycznie byłem onieśmielony, ale nie zapomniałem o najważniejszym – w trakcie rozmowy, poprosiłem go o maila, abym mógł wysłać mu link do Booknotes i spytać o uwagi. Obiecał, że odpisze.

Michał chciał, abym usiadł z nim i dłużej porozmawiał – ale nie mogłem, bo byłem w pracy.

Byłem w niej cały dzień, następnego dnia również i nie miałem możliwości zareagować szybko – może to i dobrze.

O jego wpisie dowiedziałem się dopiero późnym wieczorem. Byłem tak padnięty (plus nie wiedziałem jak się do niego odnieść) – że skomentowałem wpis dopiero następnego dnia:

Po tym jak „ujawniłem się” dodając komentarz, Michał od razu wysłał mi zaproszenie:

img_20170721_090345_718

Zrobił się lekki szum, pojawiło się kilka miłych komentarzy, wydźwięk był naprawdę pozytywny.

sadowski-kolejne

Maila również napisałem następnego dnia, z samego rana – z cichą nadzieją, że Michał faktycznie odpisze.

screen-mail-michal

Pojechałem do pracy. W porze obiadu pracowniczego (godz. 17) odpaliłem skrzynkę pocztową.

Jest.

Wiadomość od Michała.

screen-mail-michal2

Jak zwykle, radość trzymałem w sobie. Cieszyłem się, że mój „idol” myśli podobnie.

Michał wspomniał o kupnie domeny – tak się składa, że booknotes.pl kupiłem na samym początku istnienia bloga – a w tym miesiącu odnowiłem ją na kolejny rok:

domena-bk

Postanowiłem napisać Michałowi więcej szczegółów.

screen-mail-michal3

Michał odpisał – ale nie odpowiedział na pytanie o dostęp..

screen-mail-michal4

.. więc mu o tym przypomniałem w kolejnym mailu – ale był piątek, więc na odpowiedź musiałem poczekać do poniedziałku:

screen-mail-michal5

Ok, teraz już wiem wszystko. Nie widzę sensu zadawać więcej pytań – przynajmniej na razie. Czeka mnie dużo pracy.

screen-mail-michal6

„Nie zapomina wół, jak cielęciem był”

Co połączyło mnie i twórcę Brand24?

Co sprawiło, że tak „przeżył” to spotkanie?

Co sprawiło, że napisał: „to naprawdę jedna z tych chwil, które będę wspominał do końca życia”?

Połączyła nas wspólna droga miecza: Gastronomia.

Michał widząc mnie, przypomniał sobie, jak sam zaczynał. Jak sam zasuwał w gastro – a po pracy tworzył Brand24, bez gwarancji sukcesu.

To wszystko dopadło go w momencie naszego spotkania. Ta cała „retrospekcja” uruchomiła wrażliwość – coś, co posiada każdy wielki człowiek, który doszedł do czegoś własnym trudem.

Moje spotkanie przypomniało mu, jak daleko zaszedł.

Wielkość pokazujesz w sposób, w jaki traktujesz malutkich.

Michał zachował się z klasą.

Nie musiał o tym pisać u siebie na profilu.

Nie musiał odpisywać mi na maile.

Nie musiał robić niczego.

Ale zrobił to, co mi obiecał – dlatego w moich oczach na zawsze pozostanie super gościem.

Tak jak Tomek Tomczyk (JasonHunt) jest ojcem chrzestnym tego bloga (nie poznałem go, ale przed startem przeczytałem wszystkie jego książki o blogowaniu), tak Michał Sadowski jest ojcem chrzestnym nowej odsłony Booknotes.

Tak, będą zmiany.

Wierzę, że to nie był przypadek.

Wierzę, że to początek czegoś większego.

Jakiś znak? Może.

Tak czy siak, dalej wszystko jest w moich rękach. To tylko kolejne drzwi, które otworzyły kolejne możliwości.

Karawana jedzie dalej.

Bądź śmiały. Myśl z rozmachem.

Wielcy ludzie mają wielkie serca i chętnie dzielą się wiedzą i doświadczeniem z młodymi wilkami.

Im też ktoś kiedyś pomógł. Oni też mieli swoje okazje, które wykorzystali.

Pokaż im się z dobrej strony. Pokaż, że Ci zależy.

Nie piszę o tej historii po to, aby się pochwalić – tylko po to, abyś mógł wyciągnąć wnioski – dla siebie.

Ja wyciągnąłem.

Booknotes.pl już wkrótce.

Do następnego,

Cyprian


Cyprian Kajetan

Podobał Ci się wpis?
Dołącz do Hustle Club