Smartfon


We współczesnym świecie mamy do czynienia ze współczesnymi problemami, a jednym z głównych problemów jest uzależnienie od technologii, w tym przypadku, od telefonu. 

Mamy dość łatwy i szybki dostęp do tych urządzeń, które zamiast być dla nas narzędziem komunikacji, ogłupiają nas, wpędzają w złe samopoczucie, a nawet wpływają na pogorszenie naszej komunikacji z innymi ludźmi. Są jak dopaminowe strzykawki, zawsze pod ręką, aby poprawić nastrój, ale tylko na chwilę.

Przez to, że uwalniają w organizmie dopaminę, czujemy się świetnie korzystając z nich np. oglądąjąc głupi filmik na YouTube, kolejną dramę ulubionych influencerów, po długim i wyczerpującym dniu w pracy (której być może nie lubimy). 

Nagradzamy się przyjemnym scrollowaniem tiktoka, tym przyjemnym smartfonowym fast foodem, nie zastanawiając się nad konsekwencjami takich działań, bo przecież liczy się tu i teraz, przyjemność, dopamina i chwilowe, dobre samopoczucie. 

Kiedy jesteśmy starsi, zaczynamy w końcu dostrzegać szkodliwe efekty naszych złych nawyków. Wiele naszych dni składa się z następujących czynności: pobudka, podróż do pracy/szkoły, powrót do domu, później „nadrabianie zaległości” w telefonie, bezmyślne scrollowanie przez długi czas, może jakiś film na Netflixie i wreszcie spanko, aczkolwiek później niż się planowało.

Najgorsze jest to, że ten content, który konsumujemy w czasie naszego wolnego czasu (i nie tylko wolnego) to zlepek trwających kilka bądź kilkanaście sekund mikro treści, mikro bzdur, nieważne czy są to relacje/rolki na Instagramie, Tiktak, a może setny swipe na Tinderze. 

10 minutowy film na YouTube? No way, chyba, że na przewijaniu, bo to musi być szybkie i dostarczyć natychmiastowej nagrody. Daj mi chociaż ukłucie dopaminy, albo spier***aj.

Znalazłem badanie Microsoftu, z którego wynika, że w 2013 roku potrafiliśmy się skupić tylko przez 8 sekund, a w 2000 roku było to sekund 12. 

Teraz mamy rok 2024, w obliczu szybkiego rozwoju technologii i smartfonów, sam sobie odpowiedz na pytanie, w jakiej kondycji jest obecnie nasza koncentracja (i społeczeństwo).

Dopiero później zdajemy sobie sprawę, ile marnujemy czasu i jak ta mroczna strona telefonu szkodzi naszemu zdrowiu, naszym już po części zrujnowanym receptorom odbierania przyjemności.

Porzucenie uzależnienia od telefonu, to coś, co każdy powinien spróbować zrobić, dla własnego dobra. Porzucić ten szkodliwy nawyk i nie wmawiać sobie, że to jest ok, że „mam to pod kontrolą”, że „jak spędzę trochę czasu na bzdurach, to mi nie zaszkodzi”. Owszem, zaszkodzi. 

Cieszę się, że czytasz ten wpis, prawdopodobieństwo było znikome, ale jesteś tutaj więc przybijam Ci piątkę i zapraszam do dalszej lektury, wszyscy już są więc zaczynamy. 

Jakie mogą być metody radzenia sobie z uzależnieniem od telefonu? 

Najpierw trzeba dotrzeć do źródła/korzenia problemu. To naprawdę konieczne, abyś dowiedział się, dlaczego scrollujesz tego Tiktoka. Dlaczego siedzisz bezmyślnie na Instagramie. Dlaczego wciąż przewijasz kolejne profile na Tinderze. 

Czy przewijasz te treści, bo chcesz sobie ulżyć i zapomnieć na chwilę o Twojej życiowej sytuacji, z której nie jesteś zadowolony? 

Chcesz przez chwilę zapomnieć o bieżących problemach, które jakoś same nie chcą się rozwiązać? A może dlatego, że to, co ważne, odkładasz na później? A może liczysz na wyjątkową i oczywiście bardzo ważną wiadomość, albo newsa, albo osobę, która odmieni Twoje życie? 

Dlatego wciąż przewijasz, wciąż scrollujesz i czekasz na powiadomienia, jak na zbawienie. Dowiedz się tego, to jest Twoja praca domowa. Możesz nawet przerwać czytanie tego wpisu i wrócić do niego za chwilę. A kiedy już się dowiesz, musisz stanąć z tymi odpowiedziami twarzą w twarz.

I niestety, nie mam dobrych wiadomości, bo jeśli odkładasz pracę na później, rozwiązaniem jest schowanie smartfona i wykonanie tej koniecznej pracy. Jeśli uciekasz od swoich problemów, dowiedz się, co to za problemy i zamiast siedzieć z nosem w telefonie, wykonaj pierwsze kroki w celu ich rozwiązania. Przed czym uciekasz w swoim życiu? Popraw to. 

Nie marnuj swojego mózgu. Wybierz sobie jedno miejsce, jeden kanał social media, który uważasz za najbardziej wartościowy i czujesz, że masz nad nim kontrolę. Nie chcę Ci sugerować wyboru, ale najprawdopodobniej będzie to YouTube, sądząc po obecnej kondycji wszelkich social mediów. 

Także, jeśli byłbym Tobą, zostawiłbym sobie Youtube’a na boku i wylogował się z innych sociali oraz usunął apki z telefonu. Tiktak, Instagram, apki randkowe i wszelkiego rodzaju pożeracze cennego czasu, może ulubione gry mobilne? Zgaś te ogniska Twojej uwagi, do których bezmyślnie lecisz jak ćma do światła. 

I teraz, jak już zostawiłeś sobie tego Youtube’a, polecam zrobić następujący trick. Wylogować się z niego. Tak jest. Dodatkowo możesz zainstalować specjalną wtyczkę do przeglądarki, która ukrywa rekomendowane treści, zbędne, rozpraszające elementy, możesz sobie „zaprojektować” własnego Youtube’a. Będziesz mógł skupić się na tym, co w tej chwili oglądasz. Masz wyszukiwarkę, wystarczy, że wpiszesz konkretne hasło/zapytanie i masz, YouTube Ci wszystko pokaże – ale wiesz, że to Ty panujesz nad swoją uwagą i nie wpadasz w wir otwartych zakładek z różnymi filmami, nawet takimi, którym niekoniecznie chciałeś poświęcić swój czas. Po prostu przestajesz używać tej platformy impulsywnie.  

Ta metoda działa całkiem skutecznie na wszystkie sociale. Po prostu się wyloguj. Zobaczysz, że wcale nie odczuwasz tak wielkiej potrzeby logować się ponownie i z czasem nawet zapomnisz o ich istnieniu. Wszystko zależy od Twojego poziomu uzależnienia, ale polecam jednak usunąć apki, usunąć sygnał całkowicie, to najbardziej skuteczna metoda. Nie ma sygnału, nie ma pragnienia (aż tak silnego), nie ma działania. 

Ok, pierwsze kroki za nami, ale aby odzyskać całkowitą kontrolę, to trzeba postarać się bardziej i porzucić uzależnienie od telefonu jako całości, a nie tylko od social mediów. I teraz być może odkryję przed Tobą nieznany ląd i jakiś wielki sekret, ale…

Możesz robić inne rzeczy z Twoim czasem, niż spędzać ten czas w telefonie. Tak! 

Brzmi to bardzo prosto, jednak rozejrzyj się. Popatrz na swoich rówieśników. Wielu z nich na to nie wpadła. Być może będziesz pierwszy. Dasz im tę wiedzę, jak Prometeusz ogień. 

Wypełnij swój dzień innymi aktywnościami. Zacznij od porannego rytuału, stwórz go sobie, nie wiem, poranne pisanie, ćwiczenia, albo lektura ciekawej książki. To są nawyki, które faktycznie zmieniają życie na lepsze. I też mogą dostarczyć dopaminy, a nawet uczucia spełnienia i satysfakcji, oraz dobrze nastroić na cały dzień. I najlepsze jest to, że nie potrzebujesz do nich telefonu. 

Serio, jeśli zastąpisz czas spędzany w telefonie innymi, wartościowymi zajęciami, wkrótce odczujesz pozytywny skutek tej zmiany. Druga sprawa, że teraz czujesz, że robisz coś prawdziwego, coś, co nie jest tylko „wirtualnym” zajęciem. To coś, co faktycznie dzieje się w Twoim życiu i ma na nie wpływ.

Czujesz, że żyjesz kiedy opuścisz świat swojego smartfona. I nagle to, przed czym uciekałeś, staje się łatwiejsze i zaczynasz sobie lepiej radzić z bieżącymi problemami, dzięki skupieniu, które odzyskałeś. Zaczynasz poświęcać tym problemom czas, który nagle uwolniłeś, zaczynasz widzieć lepsze rezultaty swoich działań. Coraz mniej masz ochotę wrócić do starych nawyków. Porzucasz je zastępując je lepszą rzeczywistością. 

Nie chodzi o to, abyś całkowicie pozbył się telefonu, tylko nauczył się go kontrolować. Nie wyrzucaj swojego telefonu z ostatniego piętra, bo nie będziesz mógł go użyć ponownie. 

Wyłącz wszelkie notyfikacje, przełącz go na tryb „nie przeszkadzać” z wyjątkiem dla Twoich bliskich, żebyś też nie zapadł się pod ziemię. Wszystko możesz zmienić w Twoich ustawieniach, wystarczy chwila, tylko kilka minut, aby przeprojektować swój telefon – a zyskasz dzięki temu wiele godzin zaoszczędzonego czasu. 

Dla wielbicieli prostoty mogę polecić nakładkę „minimalist phone”, z której sam korzystam i uwielbiam, ale ostrzegam, że Twój telefon może przeistoczyć się wyglądem w telefon Twojej babci. Mi to akurat nie przeszkadza, a ta nakładka drastycznie obniżyła moją chęć sięgania po smartfona więc szczerze i uczciwie, polecam. 

Wyobraź sobie ten spokojny świat bez rozproszenia Twojej uwagi. Bez tych bzyczących dźwięków powiadomień, bez tych irytujących wibracji… Świat do którego jesteś faktycznie zalogowany.

A teraz wyobraź sobie, że jesteś głęboko skupiony na swojej pracy, jesteś w ogniu tworzenia i nagle „beeep”, albo „bzzz”. To kompletnie rujnuje Twoją koncentrację. Rujnuje Twoje flow. Jak chcesz zbudować imperium w takich warunkach?

Jak widzisz, nie przedstawiam tutaj żadnych sekretów, to wszystko jest proste, porzucenie uzależnienia od telefonu nie jest wielkim osiągnięciem ani wyrzeczeniem. Natomiast będzie to wymagać od Ciebie dyscypliny i konsekwencji, bo nie od razu uda Ci się tak po prostu przestać korzystać z dobroci naszych kochanych producentów, którzy dbają o to, aby nigdy nie zabrakło nam dopaminy. 

Taka zmiana w sposobie użytkowania urządzenia może potrwać nawet kilka miesięcy, metodą prób i błędów w końcu będziesz w stanie panować nad tą bestią. Teraz Ty będziesz jego właścicielem, a nie niewolnikiem.

Rozglądając się na ulicy, w metrze, tramwaju, często mam wrażenie, że to ludzie są kontrolowani przez swoje telefony. Mógłbym zrobić coś totalnie głupiego, a oni by nawet tego nie zauważyli. Nieobecność to wielka choroba naszych czasów, a winę ponosimy my, nasz brak świadomości jak korzystać z nowych technologii, bez uszczerbku na własnym życiu, na własnym zdrowiu psychicznym. 

„A co jeśli ominie mnie coś naprawdę ważnego?” 

Cóż, prawda jest taka, że to, co naprawdę ważne, dzieje się tutaj, w rzeczywistości. Szczerze, nic istotnego Cię nie ominie, jeśli nie zignorujesz rzeczywistości, będziesz nad nią pracował i ją ulepszał. 

Podkreślam jeszcze raz, porzucenie uzależnienia od telefonu, nie porzuca go całkowicie. To porzucenie tej negatywnej części, tej mrocznej strony korzystania z telefonu. Jak impulsywne sprawdzanie social mediów, jak rozpraszanie się non stop bzyczącymi powiadomieniami. Kiedy już się z tym uporasz, uświadomisz sobie, jak wspaniałym i przydatnym narzędziem jest smartfon i jak bardzo ułatwia życie. 

Dziś nie musisz mieć nawet laptopa, aby prowadzić swój biznes, wystarczy Ci smartfon. To naprawdę potężne narzędzie, w rękach naprawdę świadomego użytkownika.

Twój telefon jest jak Twoja uwaga, może być Twoją kolejną bronią, kolejnym orężem, które pomoże Ci walczyć z problemami, a nie je generować, możesz z jego pomocą budować swoje imperium, budować lepszą wersję siebie. Ale musisz zmienić sposób, w jaki z niego korzystasz. 

Mniej bzdur, więcej czytania. Ta strona ma dużo dobrej, przydatnej wiedzy, która sprawi, że Twoje bieżące problemy nie będą aż tak przerażające. I uwaga, również ma wersję mobilną, także można ją bez przeszkód przeglądać na kochanym smartfonie. Polecam.


Dziękuję za Twoją uwagę.

Cyprian Kajetan

Streszczenia książek: Booknotes
Przyspiesz swój postęp: Newsletter

Scroll to Top