Self-Talk: Sztuka Mówienia Do Siebie


Pomyśl przez chwilę o swoim najbliższym otoczeniu, o znajomych z którymi rozmawiasz na codzień i wyobraź sobie, że przeprowadzasz z nimi taki dialog, jaki zwykle przeprowadzasz z samym sobą. Jak wypada to porównanie?

Nie chcę Cię tu osądzać, sam kiedyś często dawałem dojść do głosu negatywnym myślom, negatywnej interpretacji jakiegoś zdarzenia. 

Kiedy coś zgubiłem, np. ukochane słuchawki, byłem wściekły: „Ty idioto, Cyprian, kolejny raz! K**wa. Dlaczego jesteś taki nieostrożny? Chyba nigdy się nie nauczysz…” 

Nie mówiłem do siebie: „Cóż, znowu zgubiłeś słuchawki. Trudno, nic takiego strasznego się nie wydarzyło. Następnym razem będziesz bardziej uważał i pamiętał, gdzie je zostawiasz i tyle.” 

Tak prawdopodobnie powiedziałbym kumplowi, ale sobie? W życiu. Na siebie byłem zły. Bardzo zły. Zalewały mnie negatywne myśli i emocje. 

Ostatnio zacząłem się nad tym głębiej zastanawiać.. Jeśli odzywałbym się do ludzi tak, jak odzywałem się wtedy do siebie, nie chcieliby przebywać w moim otoczeniu.

To, jak rozmawiasz sam ze sobą, ma duży wpływ na to, jak rozmawiasz z innymi. Jak wygląda Twój wewnętrzny dialog? Jeśli jesteś dla samego siebie negatywny, to czego oczekujesz? Z negatywnych myśli i emocji nie wyrośnie nic pozytywnego. 

Twoja rozmowa z ludźmi, to jak odbierasz pewne sytuacje i zdarzenia, dużo mówi tym osobom o Tobie, o Twoim umyśle, o Twojej duszy, o tym jaki jesteś i czy jesteś dla tych osób godny uwagi. 

Uprośćmy to. Masz do wyboru dwa języki: Pozytywny i negatywny.

Dwa wilki. Dobry i zły. Ten, którego będziesz karmił, przejmie kontrolę nad Twoim umysłem, a w konsekwencji życiem. 

Twój dialog wewnętrzny, to potężne narzędzie samodoskonalenia. Kolejny fundament budowania silnego imperium. To, w jaki sposób odzywasz się do siebie, jak sam siebie traktujesz… wpływa na Twój sposób myślenia i radzenia sobie z trudnościami. 

„Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli.” – Marek Aureliusz

Jeśli nie lubisz konwersacji z samym sobą, możesz ją zmienić. Wyobraź sobie, że stoisz na czele dużego sztabu marketingowego, podstaw sobie ulubioną firmę. Albo jesteś artystą w ogniu skandalu. Masz kryzys, pali się, social media huczą i teraz trzeba ten pożar ugasić, zmienić ton konwersacji, przekierować uwagę na coś pozytywnego. Pozbyć się negatywnych emocji wokół marki. Tak powinieneś postępować z własnym dialogiem wewnętrznym. 

Możesz mówić do siebie: „To od początku było skazane na porażkę. Nie powinienem się na to decydować. To była strata czasu i energii. Teraz czuję się jak frajer.” albo „Wow, jestem z siebie dumny, podjąłem ryzyko. Pokonałem swój strach, próbowałem, walczyłem. NIe udało się, ale z czasem się uda. Nie wygrywa ten, kto nie próbuje.”

Możesz stworzyć zupełnie inną reakcję na dane zdarzenie. Ludzi nie rani to, co się im przytrafia, ale ich reakcja na to. Możesz zmienić ją, przekuć coś negatywnego w szansę, okazję, lekcję, katalizator zmiany na lepsze. 

Zdradzę Ci pewien sekret: Wszyscy ludzie, nawet Ci, których uważasz za bohaterów, odnoszą jakieś porażki, mniejsze lub większe. 

Napoleon uważany za najlepszego dowódcę w dziejach, nie wygrał wszystkich swoich bitew. Dostał niezłe lanie w bitwie Waterloo, pod Lipskiem, czy w trakcie inwazji na Rosję. Cała jego kampania na półwyspie Iberyjskim była jedną, wielką porażką.

Skoro człowiek uważany za najwybitniejszego stratega w historii również odnosił porażki, to czym Ty się przejmujesz?

Czy po niepowodzeniach Napoleon myślał, że jest frajerem? Absolutnie nie. Podejmował ryzyko, nie zawsze trafne oceniał sytuację, ale zawsze walczył do końca i próbował pokonać rywala w ten, czy inny sposób. Wierzył, że może odmienić los i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, nawet kiedy jego najbliżsi współpracownicy wątpili, że jest to możliwe. Po tym poznasz bohatera, że umie wyczarować nadzieję tam, gdzie jej nie ma. 

We wszystkich listach twierdził, że jest w dobrym zdrowiu, że czuje się świetnie. W żadnej kampanii, a była ich masa, śmierć po niego nie przyszła, mimo tego, że wielu jego podkomendnych, przyjaciół zginęło na jego oczach. Mimo tylu stoczonych bitew, umarł w łóżku, a nie na polu walki. Owszem, fortuna mu sprzyjała, ale oprócz wybitnych umiejętności, dialog wewnętrzny też odegrał dużą rolę w tym przedstawieniu. Ciężko złamać, pokonać kogoś, kto w swojej głowie uważa się za drugiego Aleksandra Wielkiego czy Juliusza Cezara. 

Mogę sobie tylko wyobrazić, jak mógł wyglądać self-talk Napoleona. Z pewnością miałby sporo do powiedzenia w tym temacie. 

Wracając do porażek, jest to nieodłączny element życia, a tym bardziej drogi samodoskonalenia. Będziesz toczył bitwy, jedną przegrasz, drugą wygrasz. Z czasem tych wygranych bitew będzie więcej. Ale nie ominą Cię porażki. Porażka to Twój najlepszy nauczyciel. 

Nie ma jasności bez ciemności. Jest słońce, ale są też burze. Bądź na nie przygotowany. Jeśli zrozumiesz, że problemy, porażki były, są i będą w Twoim życiu, że nikt nie jest w stanie się ich całkowicie pozbyć, Twój dialog z samym sobą ulegnie zmianie.

Sukces to rezultat wielu zmiennych. To właściwe posunięcia, we właściwym czasie. Czasami możesz zrobić wszystko doskonale, ale czas jest nieodpowiedni, albo zlekceważyłeś warunki otoczenia. Ważne, że podjąłeś ryzyko. Większość ludzi nigdy nie odważy się wyjść ze swojej strefy komfortu. Te osoby często narzekają na swój los, ale nic z tym nie robią. Ich język jest negatywny, nie są dla siebie dobrym przyjaciółmi. Biernie czekają na to, aż wszystko się samo ułoży. 

Twój dialog wewnętrzny ma wpływ na Twój nastrój. Tak jakbyś zmieniał piosenkę na playliście. Możesz obudzić się i mieć świetny nastrój, albo obudzić się i mieć zły. Co wtedy robisz? Jak wygląda Twoja pierwsza rozmowa z samym sobą? Czy zaczynasz dzień od wdzięczności, czy od narzekania?

Jeśli obudziłeś się po złej stronie łóżka, zmień ton konwersacji. Pomyśl, że nic nie może pozbawić Cię dobrego nastroju. Pomyśl o amor fati. Pełnej akceptacji tego, co się dzieje. Amor fati to umiłowanie losu, całości doświadczeń, dobrych i złych, wzlotów i upadków, sensu i bezsensu. To pełna akceptacja rzeczywistości.

Jeśli jesteś bardziej introwertykiem, tak jak ja, tym bardziej zwracaj uwagę na to, jakie słowa dyktujesz swojej głowie. Bo przebywasz w niej całkiem sporo. Self-talk może być naprawdę potężnym narzędziem, jeśli nie zignorujesz tej wiadomości i będziesz dbał o jakość swoich myśli, ich pozytywny wydźwięk. Możesz stworzyć własną afirmację, którą będziesz powtarzał sobie codziennie, aby przyzwyczaić się do zmiany języka na pozytywny. 

Z czasem dojdziesz do momentu, że zaczniesz się śmiać jak wariat z problemów i porażek, które wcześniej wydawały Ci się tak bolesne i tak bardzo się z nimi utożsamiałeś. Staniesz się bardziej antykruchy. Jak hydra, której po obcięciu łba, wyrastają trzy nowe. 

Oczywiście, krytyka i wyciąganie wniosków, są bardzo użyteczne. Jeśli ciągle odnosisz porażki, musisz coś zmienić. Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów. Wtedy powinieneś usiąść i przeprowadzić uczciwą i szczerą rozmowę z samym sobą, niekoniecznie przyjemną. Zrobić audyt własnej osoby.

„Co zrobiłem źle i jak mogę to poprawić?” Taka samokrytyka różni się od hejtowania samego siebie. Potrzebujesz sprzymierzeńca, a nie kolejnego przeciwnika. 

Zadaj sobie pytanie: Czy używam języka, który mnie wzmacnia, czy osłabia?

Albo: Czego może mnie nauczyć to przykre zdarzenie? Jaka lekcja się w tym kryje, jak mogę uniknąć w przyszłości tego typu sytuacji? 

Nie bądź dla siebie hejterem, traktuj siebie jak dobrego przyjaciela. Hejterów i tak będziesz miał pod dostatkiem, kiedy będziesz stawał się coraz lepszy i będziesz mierzył się z zazdrością innych. 

Jeśli przyjaciel przyjdzie do Ciebie i powie Ci, że coś zawalił, odniósł porażkę, nie powiesz mu: „Twoje życie jest skończone.” Raczej powiesz: „Okej, uspokój się. To brzmi jak wyzwanie, interesujące, sprawdźmy, co możemy tutaj zdziałać, na pewno jest jakieś wyjście.”

Weź kartkę i długopis i zrób transkrypcję swojego dialogu wewnętrznego, spisz konwersację z samym sobą i przeczytaj ją na głos. Co o niej myślisz? Jak wypadasz w swoich oczach? Czy Twój język jest pozytywny, czy negatywny? Dowiedz się prawdy, nawet jeśli nie jest piękna. Czasami ludzie nie są świadomi tego, jak traktują samych siebie, jak się zwracają do siebie i do innych. Brakuje im tej samooceny, samoanalizy, samoobserwacji. 

“Mądry człowiek nie opłakuje przegranej, lecz żywo szuka sposobów, jak wyleczyć odniesione rany.” – Szekspir

Wszyscy popełniamy błędy. Doskonalimy się, ale nigdy nie będziemy w 100% doskonali. Doskonałość to mit, to ideał, który nie istnieje. Nie jesteś przegrywem/frajerem, jeśli popełniłeś błąd, czy odnosisz porażkę. Gra nigdy się nie kończy.

Możesz tylko próbować być lepszym dla siebie i dla innych, ale nie hejtuj się za niepowodzenia. Ostatecznie, jesteśmy tylko ludźmi. 

Dbaj o swój self-talk i pokaż problemom środkowy palec.

Dziękuję za Twoją uwagę.

Cyprian

Scroll to Top