Książki: Jak Czytać Mniej, Ale Lepiej


Więcej zyskasz czytając jedną, świetną książkę pięć razy, niż raz czytając pięć przeciętnych pozycji.

Nie czytam wielu książek. Kiedyś kupowałem ich całkiem sporo i często łapałem się na tym, że tylko je pobieżnie przeglądam, szukając w nich jakiejś wartości.

Zrozumiałem, że jeśli ktoś napisał książkę, wypuścił ją i stała się ona bestsellerem, to nie jest wystarczający powód, aby się nie interesować. To zwykle oznacza, że autor jest dobry w marketingu, a oprócz pięknej okładki sama pozycja nie wyróżnia się niczym szczególnym.

Druga sprawa – to, że ktoś poczynił książkę i wpadła w Twoje ręce, nie znaczy, że masz teraz obowiązek przeczytać ją od deski do deski. Jeśli po pierwszych rozdziałach czujesz, że nie ma w niej nic dla Ciebie, odpuść lekturę. Szkoda Twojego czasu.

Uświadomiłem sobie, że to ponadczasowe tytuły – te, które są już trochę na rynku i wciąż cieszą się dużą popularnością – to o wiele mądrzejszy wybór.

Jeśli ludzie dalej je kupują, pojawiają się wciąż nowe wznowienia – to taka lektura jest zdecydowanie bardziej wartościowa.

Dobry produkt utrzyma się na rynku i jego wartość będzie rosła z czasem. Nie potrzebuje natrętnej reklamy, broni się swoją treścią.

Autor, który napisał takiego „klasyka”, kierował się innymi intencjami niż ten ze smykałką do marketingu. Po prostu chciał przekazać konkretną wiedzę kolejnym pokoleniom. Zostawić po sobie coś, co ma znaczenie i jest użyteczne, a nie tylko stworzyć produkt i na nim zarobić.

Dziś ludzie zwykle piszą dla pieniędzy, albo dla rozgłosu, albo po to, żeby sprzedać coś innego. Jeśli już przekazują jakąś wiedzę, jest ona znikoma, a temat powierzchownie potraktowany. Zwykle to jedna, główna idea/myśl, którą rozwlekają, rozciągają na maxa, aby zapełnić te kilkaset stron i móc wypuścić produkt (książkę) żeby na nim zarobić.

Łapię się na tym, że jest coraz mniej pozycji, które chciałbym umieścić w Booknotes. Po prostu jest dziś mało dobrych, wartościowych książek, za to dużo fast foodu. Płytkiego potraktowania tematu, z duża ilością perswazji. Średni, ale ładnie opakowany produkt sprzedawany jak największej ilości ludzi, którzy kierują się przy zakupie emocjami, a nie głową.

Ale jeśli już znajdę książkę-perełkę, to jestem w stanie wracać do niej po kilka razy i robię to z przyjemnością. Streszczam takie dzieła po to, aby móc do nich wygodnie wracać – do esencji z nich, tego co uznałem za godne zapamiętania, utrwalenia, powtórzenia.

Muszę faktycznie przejść przez taką pozycję kilka razy, aby wycisnąć z niej jak najwięcej. Wtedy wiedza w niej zawarta staje się częścią mojego zasobu wiedzy – wdrażam te pomysły w swój system, swój sposób myślenia, nawyki, styl życia. Stają się częścią mojego DNA.

To ma wtedy o wiele większy sens i wpływ na mnie, niż takie pobieżne czytanie kilku przeciętnych pozycji, które tak naprawdę nic w moim życiu nie zmienią, a zmarnują tylko mój czas i pieniądze.

Jeśli Twoje zachowanie po lekturze się nie zmienia, jeśli czujesz, że książka, którą przeczytałeś, nie ulepszyła Cię w żaden sposób, nie zaktualizowała Twojego systemu przekonań i wartości, to straciłeś czas. Źle zainwestowałeś. Niczego się nie nauczyłeś.

Wiele osób marnuje czas czytając. Bo nawet jeśli trafi im się wartościowa pozycja, to nie poświęcają jej wystarczającej uwagi, nie są w stanie zapamiętać z niej tego, co zapamiętaliby dokładnie analizując i „studiując” taką lekturę. A to wymaga skupienia, zaangażowania, tworzenia notatek, wracania do tych notatek, utrwalenia kluczowych informacji.

Jaka jest jakość Twojego czytania?

Jaka jest jakość wybieranych przez Ciebie książek?

Jeśli znajdziesz coś naprawdę dobrego, poświęć temu uwagę w pełni. Zaangażuj się. Otrzymasz o wiele większy zwrot z takiej inwestycji. Ostatecznie liczy się to, jak głęboko zrozumiałeś temat i czy wykorzystujesz wiedzę z książki w praktyce, albo jesteś w stanie przekazać tę wiedzę komuś innemu.

Uważam, że nie ma lepszego sposobu na trwałą zmianę i poszerzanie horyzontów, niż nawyk czytania dobrych książek – ale podkreślam, dobrych.

Dobra książka jest kompletnym rozwiązaniem wąsko zdefiniowanego problemu.

Dlatego nie chodzi o to, aby czytać dużo, tylko o to, aby czytać lepiej. Mniej, ale lepiej. Wystarczy Ci kilkadziesiąt naprawdę świetnych pozycji, do których będziesz często wracał – nie potrzebujesz więcej.

Jeśli takie książki jak np. „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” staną się częścią Twojej osobowości, będziesz miał po prostu łatwiej. To są praktyczne wskazówki, które możesz wdrożyć natychmiast i poprawić swoje umiejętności. Taka książka jest warta o wiele więcej niż 5, a nawet 10 przeciętnych pozycji.

Dlatego zastanów się, zanim po coś sięgniesz. Lektura książki to spora inwestycja czasu. Wybieraj mądrze.

Uważaj na mistrzów reklamy, sprawdzaj autora, a następnie zaangażuj się w lekturę, aby wycisnąć z niej to, co najlepsze.

Dziękuję za Twoją uwagę,

Cyprian

Scroll to Top